Logowanie

Wspomnienia Stypendystów Erasmusa

Wspomnienia - INCOMING 2017-2018

Biuro Współpracy z Zagranicą zorganizowało dla studentów zagranicznych programu „Erasmus+” oraz polskich studentów szereg imprez o charakterze  integracyjnym. Wspólne wyjścia i imprezy sportowe miały na celu ułatwienie zagranicznym studentom integracji ze społecznością lokalną i akademicką.
Większość eventów miała charakter sportowy: turniej bowlingowy, atrakcje na torze saneczkowym i w parku linowym, gry i zabawy w Termach Maltańskich.
Wszystkich zaskoczyło „białe szaleństwo” w samym centrum miasta -  szybki kurs jazdy na nartach oraz liczne konkursy i atrakcje w Malta Ski – ośrodku sportowo-rekreacyjnym na brzegu Jeziora Maltańskiego.
Przejażdżka zabytkowym tramwajem i interaktywna lekcja historii w muzeum interpretacji dziedzictwa - „Bramie Poznania” pozwoliła zapoznać się z dziejami naszego miasta i początkami państwa polskiego. Nie zabrakło też wycieczki  do  dawnej  stolicy i nekropolii królów Polski - przepięknego Krakowa. Obowiązkowo BWZ zorganizowało też  wizytę w Oświęcimiu, największym niemieckim obozie koncentracyjnym i ośrodku zagłady Auchwitz – Birkenau. Wielkie przeżycia i emocje wyciszyły się dzięki wycieczce do doliny Prądnika i Ojcowskiego Parku Narodowego. Studentów zaskoczyło piękno polskiego krajobrazu oraz bogactwo flory i fauny.
Fascynacja piłką nożną to wspólne wyjścia do kina na Ligę Mistrzów- the UEFA Competition Ligue.
Studenci w pełni zadowoleni ale z żalem, że skończyła się już ich wielka przygoda,  wyjechali do swoich krajów. Wspomnienia i przyjaźnie pozostaną na zawsze…
Poznanie różnic kulturowych, wzajemna wymiana poglądów, doświadczeń, możliwość poszerzania horyzontów, budowanie międzykulturowej i międzynarodowej integracji  to wartości, których nie da się wycenić.


Oto kilka relacji z eventów zorganizowanych przez BWZ dla naszych zagranicznych Erasmusów.

Welcome Days - 1st day
We wtorek, 6.02.2018 - pierwszy dzień tygodnia integracyjnego dla studentów zagranicznych, którzy przyjechali do Poznania spędzić semestr jesienny na Akademii Wychowania Fizycznego w ramach programu Erasmus+. Po zbiórce obok akademika, wszyscy udali się do nowego budynku dydaktycznego, gdzie miało miejsce oficjalne powitanie oraz poczęstunek. Po wyjaśnieniu spraw praktycznych i organizacyjnych oraz przedstawieniu naszej uczelni i miasta Poznania przez BWZ, odbył się bardzo ciekawy wykład o Polsce. Nie obyło się bez kilku zabawnych filmików i ciekawostek. Studenci sprawiali wrażenie szczerze zainteresowanych. Informacje o Poznaniu oraz co to znaczy studiować w Poznaniu przedstawiła zaproszona osoba z Urzędu Miejskiego m. Poznania. Następnie udaliśmy się do biblioteki, gdzie studenci zapoznali się z zasadami jej użytkowania. Kolejnym punktem programu był spacer na Stary Rynek i oglądanie koziołków w samo południe. Wywołały one spore rozbawienie zagranicznych studentów, którzy chyba spodziewali się czegoś nieco bardziej spektakularnego. Przyszła pora lunchu i udaliśmy się do Gospody Poznańskiej, gdzie zjedliśmy żurek oraz placki ziemniaczane z sosem grzybowym. Każdy spróbował obu dań, jednak to zupa cieszyła się większym powodzeniem. Na ul.  Gwarnej wsiedliśmy do zabytkowego turystycznego tramwaju, który obwiózł nas ciekawą trasą. Mijaliśmy m. in. Garbary, Rataje i Łazarz. Wielu studentów, wykorzystało ciepło w tramwaju (na dworze panował siarczysty mróz), i fakt niedawno spożytego posiłku  i pozwoliło sobie na krótką drzemkę. Tramwaj dowiózł nas  Browaru Lech. Jak to studenci, wszyscy wydawali się zainteresowani tematyką piwa i jego produkcją. Nie znali  jeszcze poszczególnych rodzajów polskiego piwa, o które pytała Pani przewodnik (jak np. Lech, Dębowe Mocne czy Żubr), ale wszystko przed nimi. Spędziliśmy tam czas w miłej atmosferze, po czym wróciliśmy tramwajem do akademika”.
Jan, Turystyka i Rekreacja, II SUM

Welcome Days - 2nd, 3rd days
7.02.2018r. zagraniczni studenci odbywający zagraniczny wyjazd stypendialny na naszej uczelni wzięli udział w drugim dniu tygodnia integracyjnego. Dzień zaczął się zbiórką w akademiku, skąd później udaliśmy się mroźnym spacerem na uczelnię, na spotkanie z koordynatorami. Na spotkaniu czekała na nas kawa i słodki poczęstunek. Po omówieniu spraw organizacyjnych ruszyliśmy dobywać kolejne punkty z naszej listy atrakcji. Pierwszym punktem było Rogalowe Muzeum Poznania. Studenci tam dowiedzieli się ciekawostek na temat tradycyjnych rogali świętomarcińskich, a także mieli okazje nie tylko ich spróbować, ale także samemu przygotować, pomagając mistrzowi w wypieku rogali. Podczas pracy towarzyszyła nam spora dawka śmiechu, co zawdzięczamy świetnemu poczuciu humoru prowadzącego warsztaty oraz samym studentom, którzy bez oporów zgłaszali swój udział w zajęciach. Chociaż nie każdy uznał nasze rogale za najlepszą słodycz, każdy chętnie zjadł swój przydział. Dalej  przeszliśmy na spacer do Bramy Poznania gdzie po interaktywnej lekcji historii zrobiliśmy krótką przerwę na gry i zrobienie zdjęć w przebraniach, które studenci mogli zachować na pamiątkę. Studenci nie tylko chętnie brali udział w quizach, ale także bardzo ciekawił ich elektroniczny przewodnik. Dalej wygłodniali udaliśmy się na czekający na nas obiad. Ostatnim punktem było jazda na łyżwach. Część Studentów miała po raz pierwszy okazję założyć łyżwy na nogi. Na szczęście w swoim zespole mieliśmy silne ogniwo, Studenta z Finlandii, który jazdę na łyżwach ma opanowaną do perfekcji i potrafił bez problemu przekazać podstawowe informacje innym. Dzięki Jego wsparciu studenci szybko robili postępy i miło spędzili czas na lodowisku. Byli zafascynowani odkryciem swoich nowych zdolności i już planowali kolejne wyjście na łyżwy, aby szlifować swoje umiejętności. Zmęczeni, ale szczęśliwi z dnia wróciliśmy do akademika, gdzie mogliśmy zbierać siły na kolejny dzień pełen wrażeń”.
Patrycja, Dietetyka, III rok

Turniej bowlingowy
Jak co semestr, również w tym semestrze wybraliśmy się z studentami z Erasmusa na bowiling. Ze względu na to, że byliśmy liczną grupą mieliśmy wszystkie tory zarezerwowane dla siebie. Podzieliliśmy się na 4 drużyny. Nie wszyscy wcześniej mieli okazję grać, albo zdarzyło im się to tylko raz w życiu. Dlatego podczas gry okazało się, że niektórzy mają ukryte talenty i dali radę zdobyć miejsce na podium w trakcie rozgrywek. Inni natomiast dobrze wiedzieli, że potrafią grać co dało im świetną okazję, aby pokazać swoje umiejętności. Oczywiście nie odbyło się bez śmiesznych konkurencji podczas zabawy takich jak np.: rzut niedominującą ręką, rzut z obrotu, rzut tyłem itp. Niektórym udało się wtedy zdobyć więcej punktów niż podczas standardowych rzutów, co było miłą niespodzianką. Po zabawie zasiedliśmy wszyscy wspólnie do stołu, aby zjeść pizzę i obejrzeć kolejny mecz z rozgrywek Champions League.
Patrycja, Dietetyka, III rok

Termy Maltańskie
8 marca z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet wraz ze Studentami wybraliśmy się na Termy Maltańskie. Do dyspozycji mieliśmy  baseny sportowe jak i teren aquaparku oraz 3 godziny dobrej zabawy.Na początku wszyscy rzuciliśmy się na zjeżdżalnie.
Ustawiliśmy się w kolejce na najszybszą zjeżdżalnie, która pokazuje czas zjazdu i zrobiliśmy sobie małe zawody. Niestety ciężko stwierdzić kto na końcu wygrał, gdyż każdy zjazd miał innych faworytów. Po zwiedzeniu reszty terenu największą popularnością cieszył się basen zewnętrzny, w którym dzięki ciepłej temperaturze wody, niezbyt wysoka temperatura powietrza zupełnie nie przeszkadzała. W tamtym basenie nieświadomie zebrała się cała grupa, więc było dużo chętnych do wygłupów”
Patrycja, Dietetyka, III rok

Park linowy i Kolejka Adrenaline
We wtorek 18.04.2018, studenci Erasmusa z poznańskiego AWF-u wybrali się na kolejny event zorganizowany przez Biuro Współpracy z Zagranicą. Po zbiórce pod akademikiem o godzinie 15:30 (nie obyło się bez czekania na grupę rozśpiewanych portugalskich dziewcząt) ruszyliśmy typowym dla erasmusów, "żółwim" tempem w stronę Malty. Mimo opóźnienia sprawnie podzieliliśmy się na dwie grupy, z których jedna ruszyła na kolejkę górską "Adrenalina", a druga do parku linowego Pyrland, aby później się zamienić. Kolejka sprawiła studentom wielka frajdę i dostarczyła pozytywnych emocji, ale dopiero w parku linowym strach zajrzał im w oczy. Liczne przeszkody wymagające dużej sprawności, zwinności i balansu stanowiły tak naprawdę mniejsze wyzwanie niż wysokość, która niektórym dostarczyła zawrotów głowy. Mimo tego, zdecydowana większość uczestników postanowiła przejść najwyższą i najtrudniejszą trasą, która znajdowała się na wysokości 12m. Po ukończeniu tego wyzwania ruszyliśmy na pizzę. Wiele osób bardzo się bało będąc na górze, ale na koniec wszyscy zgodnie stwierdzili, że warto było stawić czoła swoim słabościom. Dzień zakończyliśmy "spałaszowaniem" pizzy w ilości 12 sztuk!
Jan, Turystyka i Rekreacja, II SUM

Wycieczka Kraków - Wieliczka -Auschwitz-Birkenau
Wycieczka do Krakowa zaczęła się wizytą w Auschwitz -Birkenau. Ze względu na historię, którą opowiada to miejsce wizyta nie należała do przyjemnych, ale wzbudziła ogromne emocje. Pomimo smutnego początku wycieczki, wszyscy byli zadowoleni, że mieli okazję odwiedzić tak ważne miejsce. Po takim początku humory mogły się już tylko i wyłącznie poprawiać.
W kolejnym etapie na początku nie mogliśmy korzystać z dogrzewającego słońca, gdyż kilka pierwszych godzin lizaliśmy ściany kopalni soli  w Wieliczce, sprawdzając czy są prawdziwe. Schodząc ponad 100m pod ziemię po schodach przez jakiś czas trzymaliśmy studentów w przekonaniu, że muszą później tymi schodami wejść na górę. Co niektórych udało się nabrać.
Na rynku dziewczyny z Portugali miały okazję pokazać kilka tanecznych ruchów przy akompaniamencie ulicznych grajków. Kto nie zdążył złapać pierwszych promieni słonecznych tej wiosny w centrum Krakowa miał okazję to zrobić w Ojcowskim Parku Narodowym. Spacerując po łonie natury. Niektórzy odważni wspinali się na skały, ci mniej zmęczeni mogli chwilę potruchtać, a łasuszki miały okazję spróbować jedynej w swoim rodzaju ryby, która tam występuje. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy cali i zdrowi.
Patrycja, Dietetyka, III rok

Portugalia - MBChome (Lizbona)

MBChome, to mała firma turystyczna. Do zadań firmy należy organizacja oprowadzania turystów po Lizbonie, jak również, organizowanie wycieczek po Portugalii.
Do moich zadań należało opracowywanie informacji turystycznych na potrzeby turystów i firmy dla rozwoju oferty turystycznej. Również zajmowałam się prowadzeniem stron internetowych w sieciach społecznościowych takich jak Facebook i Twitter. Jednym z trudniejszych zadań było oprowadzanie turystów po Lizbonie, ponieważ przydzielono mi to zadanie na samym początku mojego pobytu w Lizbonie, do wykonania tego zadania na dobrym poziomie potrzebne jest więcej czasu, aby się przygotować merytorycznie, poznać ulice i zakamarki miasta. Odbycie praktyki oprowadzania turystów po mieście przybliżyło mi psychologie klientów, a także pokazało jakość nadawanych usług, w jaki sposób oprowadzać lub tego nie robić. Nauczyłam się jak przekazywać swoją wiedzę innym w ciekawy sposób.
Podejście managerów organizacji, jako opiekunów praktyki nie zawsze było profesjonalne.
Wydawane polecenia i zadania przez managerów firmy nie były klarowne, ciężko było doposażać grafik pracy i zrozumieć co należy do zakresu moich obowiązków, menegerowie często zmieniali zasady praktyk w ostatniej chwili.
Dzięki tym praktykom i pobytowi w Lizbonie rozwinęłam swoje umiejętności z zakresu języka portugalskiego. Pobyt w Portugalii przyczynił się do poszerzenia mojej wiedzy kulturowej na temat tego państwa, a także grup społecznych i regionów, które do niego należą, zapoznałam się bliżej z rynkiem turystycznym Lizbony. Uzyskana wiedza i umiejętności mają wpływ na poszukiwanie pracy i zatrudnienie w przyszłości.

Nadiia Andrashchuk, absolwentka Turystyki i Rekreacji.

Czechy-AquaKlim, Sanatoria Klimkovice

O możliwości odbycia praktyk w Sanatoriach Klimkovice dowiedziałem się w trakcie studiów na wymianie semestralnej w Olomouc. Klimkovice to mała miejscowość o charakterze bardziej podmiejskim niż uzdrowiskowym, ponieważ położona jest na obrzeżach Ostravy. Same Sanatoria natomiast leżą u stóp Niskiego Jesioniku, a otoczone są lasami i polami. Słyną głównie z kąpieli leczniczych w wodzie jodobromowej, tzw. solance, jednakże w Czechach są znane także jako jeden z największych i najlepszych ośrodków rehabilitacji dzieci.
W trakcie dwóch miesięcy na przełomie zimy i wiosny miałem okazję poznać obie części Sanatorów: część dziecięcą i część dla dorosłych. Pierwsza z nich mieści ok. 200 pacjentów, którzy przebywają w Sanatoriach z reguły przez okres 1 miesiąca. Są to przede wszystkim dzieci z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym, ze wszelkiego rodzaju dystrofiami mięśniowymi oraz chorobami genetycznymi. Zdarzają się także pacjenci ortopedyczni oraz nastolatki z zaburzeniami ginekologicznymi.
Pracę w części dziecięcej znacząco ułatwiła mi podstawowa znajomość języka czeskiego, którą wyniosłem z wymiany w Olomouc. Dzięki temu mogłem pracować praktycznie z każdym terapeutą. Na początku miałem trochę problemów z zadawaniem pytań, gdy czegoś nie rozumiałem. Z drugiej strony jednak żaden terapeuta  nie miał problemów, żeby mi wyjaśnić, co robi i dlaczego. Po niedługim czasie poczułem się częścią zespołu – pomagałem w pracy z dziećmi w cięższym stanie, sam wymyślałem ćwiczenia lub adaptowałem je, w zależności od reakcji pacjentów. Obsługiwałem też urządzenia w centrum lokomocji, a w wolnym czasie podglądałem pracę ergoterapeutów, pedagogów specjalnych i logopedów.
Część dla dorosłych to znacznie większy kompleks niż część dziecięca. Ma miejsce dla ok. 300 pacjentów, z których większość jest po operacjach wszczepienia endoprotez stawów biodrowych i kolanowych, z przewlekłymi bólami kręgosłupa, a także po operacjach przepukliny jądra miażdżystego. Znaczny odsetek pacjentów to ludzie po udarach oraz wszelakich wypadkach wymagających intensywnej neurorehabilitacji. Do ich grona zaliczyć można również pacjentów z ranami odniesionymi w trakcie działań zbrojnych w krajach arabskich. Są to najczęściej rany postrzałowe, które uszkodziły struktury nerwów lub splotów nerwowych, a także uszkodzenia mózgowia spowodowane wybuchem granatu. Jest też sporo pacjentek ginekologicznych, po operacjach lub ze zdiagnozowaną niepłodnością.
Gdy trafiłem na część dla dorosłych, mój czeski był już w miarę płynny, aczkolwiek okazało się, że nie był już tak bardzo potrzebny. Pracowałem tutaj z młodą parą polskich fizjoterapeutów (oboje studiują zaocznie w Krakowie). Ponadto prawie wszyscy pacjenci neurologiczni, z którymi pracowałem, byli Arabami, którzy zostali postrzeleni w trakcie walk. Ponieważ większość z nich zna po angielsku tylko kilka słów, lekarze i terapeuci uczą się podstawowych słów po arabsku i dzięki temu mogą przeprowadzić z nimi wywiad. Dla mnie bariera językowa była początkowo sporym wyzwaniem, ale odkąd przestawiłem się na mówienie po polsku i język migowy, okazało się, że komunikacja nie jest żadnym problemem. Z tymi pacjentami prowadziłem neuromobilizację, a także pokazywałem im proste ćwiczenia. Codziennie pomagałem też jednemu z fizjoterapeutów w 2,5-godzinnej terapii czeskiego pacjenta w bardzo ciężkim stanie po powikłanym urazie mózgoczaszki. Pracowaliśmy tam w zespole czteroosobowym wraz z żoną pacjenta i opiekunem medycznym. Ponadto podpatrywałem indywidualne i grupowe ćwiczenia wg metody Mojžíšovéj, dedykowane dla kobiet z zaburzeniami ginekologicznymi. Brałem także udział w grupowych ćwiczeniach relaksacyjnych prowadzonych przez psychologów.
Dzięki tym praktykom zyskałem przede wszystkim pewność siebie, ponieważ musiałem sam dobierać ćwiczenia do możliwości i chęci pacjenta. Oswoiłem się w pracy z dziećmi, a także nauczyłem się pracować bez komunikacji werbalnej. Będzie to nieocenione w przyszłości, ponieważ zapewne nie raz spotkam się z pacjentem, z którym możliwa będzie tylko i wyłącznie komunikacja niewerbalna. Z drugiej strony, nauczyłem się też współpracować w zespole złożonym z osób niebędących fizjoterapeutami, gdzie bardzo istotne jest precyzyjne formułowanie komunikatów. Ponadto, czerpiąc z doświadczenia Czechów, nauczyłem się sporo o kinezjologii rozwojowej, a także przećwiczyłem w praktyce metody o nią oparte. Poznałem sposób pracy i podejście różnych terapeutów do różnych pacjentów, co będzie bardzo pomocne przy wypracowaniu własnego stylu pracy.
Ten czas, który tu spędziłem, uważam za bardzo dobrze wykorzystany i bardzo chętnie tu kiedyś wrócę. Może nawet do pracy?

Tomasz, Fizjoterapia, III rok

Niemcy - Therapiezentrum Optenberg & Heckmann

Niemcy - Therapiezentrum Optenberg & Heckmann

Therapiezentrum Optenberg & Heckmann jest to Praxis położona w Niemczech w miejscowości Lindenberg im Allgäu, 25 km od Jeziora Bodeńskiego. W nowo wybudowanym budynku, znajduje się 12 pokoi do terapii indywidualnej, jedna sala do ćwiczeń grupowych oraz siłownia z zaawansowanym technologicznie sprzętem wspierającym proces terapii. Placówka zatrudnia 20 fizjoterapeutów, którzy pracują w systemie zmianowym. Odbywają się tam ćwiczenia grupowe, gimnastyka indywidualna, wykonuje się manualny drenaż limfatyczny, terapię manualną oraz elektroterapię. Chętnie korzysta się także z termoterapii.
W Niemczech to lekarz zleca, jakie zabiegi powinny być wykonane, ale fizjoterapeuta ma większą dowolność w wyborze metod terapii. Zabiegi są opłacane z Niemieckiej Kasy Chorych, a pacjent dopłaca do nich dodatkowo małą kwotę.
W placówce tej odbywałam praktyki już po raz drugi. Tym razem, po krótkim wprowadzeniu, byłam w stanie samodzielnie prowadzić proces diagnostyczny i terapeutyczny z pacjentami, konsultując z mentorem tylko niektóre kwestie. Z każdym kolejnym tygodniem sukcesywnie zwiększała się liczba osób, które podlegały mojej opiece terapeutycznej. Pracownicy Therapiezentrum obdarzyli mnie bardzo dużym zaufaniem, oddając w moje ręce własnych pacjentów.
Podczas praktyki rozwinęłam swoją samodzielność zawodową, a także mogłam poczuć się jak pracownik owej placówki. Zwiększyłam moje kompetencje zawodowe oraz umiejętności miękkie. Podszkoliłam także język niemiecki, którym obecnie jestem w stanie swobodnie się porozumiewać.
Praktykę oceniam bardzo pozytywnie, a placówkę rozważam jako miejsce przyszłej pracy.

Amanda, absolwentka kierunku Fizjoterapia.
                           

Niemcy - Informacja Turystyczna (Muenchen Tourismus - Monachium)

Niemcy - Informacja Turystyczna (Muenchen Tourismus - Monachium)

W roku akademickim 2017/2018 w ramach programu Erasmus + odbyłam praktykę zagraniczną w Informacji Turystycznej w Monachium w Niemczech. Monachium, które kojarzy się wielu Polakom głównie z piłką nożną (słynny Bayern Monachium), piwem (znany na całym świecie festiwal Oktoberfest) albo marką BMW, posiada także inne, ciekawe oblicza. Monachium to miasto kultury i sztuki (Pinakoteki, Bawarskie Muzeum Narodowe, itd.), miasto nauki (np. Uniwersytet Ludwika i Maksymiliana, sięgający tradycjami 1472 roku), a także miasto, w którym można odnaleźć dziedzictwo historyczne i kulturowe Polski (np. w muzeum Rezydencji przy Odeonsplatz podziwiać można bogate zbiory polskie, pochodzące z czasów I Rzeczypospolitej, a w kościele Teatynów spoczywają polskie królewny – Teresa Kunegunda Sobieska i Maria Anna Wettyn).
Oferty praktyk w Informacji Turystycznej w Niemczech jak i zakwaterowania poszukiwałam dość długo. Zależało mi na znalezieniu praktyki w Niemczech, ponieważ znajomość języka tego kraju, zdecydowanie bardziej ułatwiła mi komunikację między pracownikami oraz załatwianie spraw wiążących z odbyciem praktyk. Wybrałam stolicę Bawarii, ponieważ interesuję się historią stosunków polsko-niemieckich i nigdy wcześniej nie byłam w tym regionie. Dodatkowy prestiż, międzynarodowy charakter miasta i wysokie standardy kształcenia pozwoliły na odbycie praktyki na wysokim poziomie, co niewątpliwie przyczyniło się do podniesienia moich kwalifikacji zawodowych z zakresu turystyki.
W Monachium znajdują się dwa obiekty informacji turystycznej – w Nowym Ratuszu oraz na głównym dworcu kolejowym. W obydwu obiektach praktyka wyglądała podobnie – codzienne uzupełnianie broszur turystycznych do kieszonek, codzienne dostarczanie korespondencji i ważnych dokumentów do działu finansowego i rozliczeń, codzienny przegląd aktualnych wydarzeń kulturalnych, sportowych, itd. w mieście. Różnicą były jedynie niektóre zadawane pytania przez turystów, które koncentrowały się głównie na pobliskiej okolicy, w której się znajdowali.
Do Monachium dotarłam autobusem (Flixbus), a na miejscu poruszałam się komunikacją miejską (głównie S-Bahnami i U-Bahnami). Cały okres praktyk przeminął bez problemów, w przyjemnej, rodzinnej atmosferze. Dzięki zaangażowaniu współpracowników, którzy okazali się od samego początku bardzo pomocni, odpowiadali z życzliwością i cierpliwością na każde nurtujące mnie pytanie.
W pierwszym tygodniu po rozpoczęciu praktyk wzięłam udział w zwiedzaniu miasta zarówno autokarem jak i pieszo z przewodnikiem w celu zapoznania się z otoczeniem. także w zwiedzaniu nowego i starego ratusza, a także odbyłam wycieczkę do byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Dachau.
Podczas praktyki w Informacji Turystycznej nie było czasu na nudę. Dzięki praktyce pogłębiłam nie tylko wiedzę o mieście i okolicach, ale także miałam możliwość praktycznej nauki języków obcych w kontakcie z turystami. Najciekawszym i zarazem pobudzającym do myślenia zadaniem było codzienne doradzanie oraz informowanie przybyłych turystów o walorach i atrakcjach turystycznych Monachium (albo okolic). W pracy informatora ważna jest bowiem umiejętność dobrego rozpoznawania oczekiwań, potrzeb i zainteresowań turystów oraz planowania ich pobytu. Interesującym zajęciem było także pokazywanie planów miasta Monachium, rozkłady jazdy, broszur turystycznych. Podczas praktyki nauczyłam się szczególnie fachowej i rzetelnej obsługi gości, udzielania im szczegółowych informacji na temat zabytków i najciekawszych atrakcji w mieście i tym samym promocji miasta. Ciekawa była także praca z planami miasta oraz fizyczne wskazywanie drogi do danego celu np. pokazując dany kierunek ręką.
Problem stanowiła różnorodność językowa zadawanych pytań przez turystów (oznaczało to tyle, że im więcej zna się języków obcych, tym lepiej; w informacji turystycznej należy bowiem dysponować nie tylko solidną wiedzą na temat miasta i regionu, ale także należy dobrze i wyraźnie umieć się wysławiać w obcych językach – będąc informatorem jest się  reprezentantem danego miasta i ważne jest to, jak je przedstawimy przybyłym do niego gościom).
Wskazówka: Decydując się na praktykę w Informacji Turystycznej trzeba rozważyć, czy faktycznie jest się w stanie udźwignąć ogrom zadań, jakie będą spoczywać na naszych barkach począwszy od zdolności językowych, a skończywszy na odpowiedzialnej reprezentacji danego miasta, regionu, itd. Informacja podawana turystom musi być prawdziwa, rzetelna, jednoznaczna, nie wprowadzająca w błąd i co najważniejsze natychmiastowa.
Wyjazd na praktykę zagraniczną do Monachium oceniam bardzo pozytywnie. W znacznej mierze przyczynił się on do zwiększenia moich kompetencji zawodowych, które zamierzam wykorzystać w przyszłości planując pracę w punktach Informacji Turystycznej. Zachęcam wszystkich do odbycia praktyki zagranicznej w programie Erasmus +, ponieważ można nie tylko przeżyć niezapomniane chwile i wrócić bogatszym o nowe międzynarodowe doświadczenia, ale także zaczerpnąć trochę innego stylu życia niż w Polsce…

Angelika, Turystyka i Rekreacja, II SUM

Wspomnienia - OUTGOING 2017-2018

Niemcy - Informacja Turystyczna (Muenchen Tourismus - Monachium)

W roku akademickim 2017/2018 w ramach programu Erasmus + odbyłam praktykę zagraniczną w Informacji Turystycznej w Monachium w Niemczech. Monachium, które kojarzy się wielu Polakom głównie z piłką nożną (słynny Bayern Monachium), piwem (znany na całym świecie festiwal Oktoberfest) albo marką BMW, posiada także inne, ciekawe oblicza. Monachium to miasto kultury i sztuki (Pinakoteki, Bawarskie Muzeum Narodowe, itd.), miasto nauki (np. Uniwersytet Ludwika i Maksymiliana, sięgający tradycjami 1472 roku), a także miasto, w którym można odnaleźć dziedzictwo historyczne i kulturowe Polski (np. w muzeum Rezydencji przy Odeonsplatz podziwiać można bogate zbiory polskie, pochodzące z czasów I Rzeczypospolitej, a w kościele Teatynów spoczywają polskie królewny – Teresa Kunegunda Sobieska i Maria Anna Wettyn). Więcej


Niemcy-Therapiezentrum Optenberg & Heckmann

Therapiezentrum Optenberg & Heckmann jest to Praxis położona w Niemczech w miejscowości Lindenberg im Allgäu, 25 km od Jeziora Bodeńskiego. W nowo wybudowanym budynku, znajduje się 12 pokoi do terapii indywidualnej, jedna sala do ćwiczeń grupowych oraz siłownia z zaawansowanym technologicznie sprzętem wspierającym proces terapii. Placówka zatrudnia 20 fizjoterapeutów, którzy pracują w systemie zmianowym. Odbywają się tam ćwiczenia grupowe, gimnastyka indywidualna, wykonuje się manualny drenaż limfatyczny, terapię manualną oraz elektroterapię. Chętnie korzysta się także z termoterapii. Więcej

Czechy - AquaKlim, Sanatoria Klimkovice

O możliwości odbycia praktyk w Sanatoriach Klimkovice dowiedziałem się w trakcie studiów na wymianie semestralnej w Olomouc. Klimkovice to mała miejscowość o charakterze bardziej podmiejskim niż uzdrowiskowym, ponieważ położona jest na obrzeżach Ostravy. Same Sanatoria natomiast leżą u stóp Niskiego Jesioniku, a otoczone są lasami i polami. Słyną głównie z kąpieli leczniczych w wodzie jodobromowej, tzw. solance, jednakże w Czechach są znane także jako jeden z największych i najlepszych ośrodków rehabilitacji dzieci.
W trakcie dwóch miesięcy na przełomie zimy i wiosny miałem okazję poznać obie części Sanatorów: część dziecięcą i część dla dorosłych. Pierwsza z nich mieści ok. 200 pacjentów, którzy przebywają w Sanatoriach z reguły przez okres 1 miesiąca. Są to przede wszystkim dzieci z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym, ze wszelkiego rodzaju dystrofiami mięśniowymi oraz chorobami genetycznymi. Zdarzają się także pacjenci ortopedyczni oraz nastolatki z zaburzeniami ginekologicznymi. Więcej

Portugalia - MBChome (Lizbona)

MBChome, to mała firma turystyczna. Do zadań firmy należy organizacja oprowadzania turystów po Lizbonie, jak również, organizowanie wycieczek po Portugalii.
Do moich zadań należało opracowywanie informacji turystycznych na potrzeby turystów i firmy dla rozwoju oferty turystycznej. Również zajmowałam się prowadzeniem stron internetowych w sieciach społecznościowych takich jak Facebook i Twitter. Jednym z trudniejszych zadań było oprowadzanie turystów po Lizbonie, ponieważ przydzielono mi to zadanie na samym początku mojego pobytu w Lizbonie, do wykonania tego zadania na dobrym poziomie potrzebne jest więcej czasu, aby się przygotować merytorycznie, poznać ulice i zakamarki miasta. Odbycie praktyki oprowadzania turystów po mieście przybliżyło mi psychologie klientów, a także pokazało jakość nadawanych usług, w jaki sposób oprowadzać lub tego nie robić. Nauczyłam się jak przekazywać swoją wiedzę innym w ciekawy sposób. Więcej

Hiszpania - Camping Playa Joyel, Noja, Cantabria

Hiszpania - Camping Playa Joyel, Noja, Cantabria
Na wstępie chciałabym  bardzo zachęcić wszystkich zainteresowanych do odważenia się  i wyjechania za granicę w celu odbycia praktyki. Zapewniam, że to jedna z wielu szans jakie daje nam uczelnia i program Erasmus + na rozwój osobisty, podróżowanie, nowe znajomości oraz naukę języka obcego.
Mój wyjazd na praktykę wakacyjną rozpoczął się od znalezienia odpowiedniej instytucji, która skłonna była mnie przyjąć ‘pod opiekę’, zapewniając miejsce, w którym mogłabym pozyskać interesujące mnie doświadczenie i  umiejętności. Podczas przeglądania ofert ważne było dla mnie zapewnienie przez praktykodawcę noclegu i wyżywienia. Szukałam głównie ośrodków w Hiszpanii, ze względu na chęć dalszego doskonalenia  języka hiszpańskiego. Wysyłałam dziesiątki maili i w końcu się udało. Po wypełnieniu niezbędnych dokumentów, wyruszyłam!
Camping Playa Joyel to dobrze rozbudowany kompleks pól kempingowych, restauracji, basenów oraz boisk sportowych z dostępem do plaży Joyel. Podczas sezonu w resorcie przebywali goście z całej Europy i nie tylko.
Po rozmowie z moim opiekunem praktyk dowiedziałam się dokładnie jakie zadania będą należeć do mojej codzienności oraz jakim wymaganiom będę musiała sprostać. Pracowałam na różnych stanowiskach i przez to mogłam zobaczyć ‘od kuchni ‘ jak prosperuje kamping oraz jak wygląda cała organizacja i działalność. Od pracy jako kelnerka, pomoc na recepcji poprzez pracę z dziećmi i klientami. Zadań do wykonaniu było dużo, głównie z powodu sporego zainteresowania koncertami w restauracji i na campingu.

Podczas pracy komunikowałam się w języku hiszpańskim, jednak z moim szefem oraz podczas pracy z dziećmi używałam głównie języka angielskiego. Miałam możliwość pracy w otoczeniu, w którym obowiązywały inne zasady, tradycje i zwyczaje, oraz z dziećmi z innych krajów. Mogłam zobaczyć jak prosperuje kamping, organizacja oraz jak wygląda prowadzenie głównego resortu. Doświadczyłam pracy z dziećmi i dorosłymi klientami w obcym języku.
Pan Fernando podszedł do moich praktyk bardzo profesjonalnie, za co jestem ogromnie wdzięczna. Zorganizował mi plan dnia, tak abym mogła nauczyć się i zobaczyć jak najwięcej, dając mi również czas wolny. Podczas pracy otrzymywałam cenne wskazówki i porady. Po pracy dostawałam krótkie podsumowanie, a na koniec praktyk ocenę. Wiedziałam co i jak robię dobrze, a co źle, dzięki temu mogłam na bieżąco korygować moje błędy.

Jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się wyjechać na praktykę zagraniczną.
Był to czas produktywny, moje dni były dobrze zaplanowane i zorganizowane, wypełnione rożnymi zadaniami.  Potrafiłam jednak znaleźć też czas na relaks, naukę języka oraz poznanie przepięknej Kantabrii. Zyskałam nowe doświadczenie, podróżowałam, doskonaliłam swoje umiejętności. Poznałam ciekawych ludzi i miejsca. Lepiej moich tegorocznych wakacji nie mogłam sobie wymarzyć. Polecam!

Ewa Konarkowska, Wychowanie Fizyczne, II SUM

Talaso Strunjan - Słowenia

Praktykę studencką odbywałem w Talaso Strunjan w Słowenii. Jest to centrum zdrowia, do którego przybywają pacjenci z wszelkimi dolegliwościami począwszy od chorób reumatycznych, naurologicznych, kończąc na złamaniach i rehabilitacji sportowej.
Placówka jest miejscem kompleksowej fizjoterapii stosującej kinezyterapię, fizykoterapię, a także pracę manualną z pacjentem. Dodatkowo w Talaso Strunjan można korzystać z zabiegów kosmetycznych.
Do moich zadań należały standardowe prace wykonywane przez pozostałych fizjoterapeutów: fizykoterapia, wyciągi trakcyjne, zajęcia grupowe przeznaczone dla osób z problemami ze stawami kolanowymi, biodrowymi, ramiennymi, a także kregosłupa i indywidualne, rehabilitacja na sali ze sportowcami wykorzystując szereg przyrządów do terapii sensomotorycznej, a także balneoterapia zakładająca zabiegi z fango, parafiny, a także
kąpiele.W Talaso byłem po raz drugi dzięki stypendialnemu wyjazdowi, jednak każdy z nich znacząco przyczynił się do rozwoju moich umiejętności zawodowych. Pod okiem doświadczonych fizjoterapeutów  byłem instruowany w kontekście nowych przyrządów leczniczych, a także technik manualnych, które na co dzień oni wykorzystują. Zwiększyłem zasób swoich narzędzi pracy w szczególności o kinesiotaping i metodę FDM.Pobyt w Talaso Strunjan był najlepszym co mogłem zrobić w kontekście odbycia praktyk studenckich. Poznałem wiele nowych osób, z którymi utrzymuje kontakt także po moim powrocie ze Słowenii. Wiedza jaką przyswoiłem podczas wyjazdu przyczyniła się do wzrostu moich umiejętności dotyczącej fizjoterapii i ogólnych zasad pracy w gabinecie. Obszerna oferta fizjoterapeutyczna i rehabilitacyjna placówki umożliwiła mi zapoznanie się ze znaczną ilością nowego dla mnie sprzętu i nabycia umiejętności jego obsługi. Na wyjeździe komunikowałem się za pomocą języka angielskiego, a pod koniec praktyk także poprzez słoweński, który nabywałem w trakcie pobytu.

Filip Chrzanowski - Fizjoterapia II SUM

Słowenia - Talaso Strunjan

Talaso Strunjan to jedna z trzech placówek ogólnokrajowej słoweńskiej firmy Terme Krka, jako jedyna położona nad wybrzeżem Słowenii. Miejsce, w którym odbywałem praktykę pełni rolę senatorium, SPA, a także ośrodka sportowego, w którym prowadzone są rozmaite zabiegi i terapie. Talaso posiada duży basen kryty, otwarty, fryzjera, sauny, gabinet piękności, a także obszerną fizjoterapię podzieloną na hydroterapię, fizykoterapię, kinezyterapię, a także siłownię i salę gimnastyczną.
Do moich obowiązków podczas pobytu w Talaso Strunjan należało przeprowadzanie zajęć indywidualnych i grupowych dla pacjentów w różnym wieku i zróżnicowanymi dolegliwościami bólowymi. W większym stopniu jednak przebywałem w dziale fizykoterapii, w której wykonywałem zabiegi z zakresu magnetoterapii, lasera, prądów TENS, ultradźwięków, diadynamików itp. Dwumiesięczne praktyki w Słowenii pozwoliły mi przede wszystkim utrwalić informacje dotyczące poszczególnych zabiegów, a także poznać nowe, nie znane mi dotychczas terapie, które uważam za warte wprowadzenia w Polsce. Zajęcia grupowe i indywidualne sprawiły, że pozyskałem dodatkowe zasoby ćwiczeń, które mogę wykorzystywać w moim zawodzie. Bardzo ważna dla mnie była także nauka nowego języka, jakim był słoweński. W ostatnich tygodniach praktyk moja znajomość jego wystarczała na swobodną rozmowę z pacjentami bez używania języka angielskiego, który również poprawiłem.
Opiekun praktyk w Talaso Strunjan okazał się bardzo pomocną osobą, która odpowiadała na każde moje pytania i zajmowała się moimi problemami podczas pobytu w Słowenii. Prócz głównego opiekuna w placówce pracowało ponad dwudziestu fizjoterapeutów, a każdy z nich dzielił się swoimi radami i sugestiami w kwestiach zawodowych. Uważam, że do lepszej zagranicznej placówki zdrowotnej nie mogłem trafić. Ludzie byli bardzo pomocni i życzliwi. Praktyki pozwoliły mi na pracę z wszelkiego rodzaju pacjentami, a także korzystanie z każdego rodzaju terapii wykorzystywanej do zróżnicowanych dolegliwości. Jednak prócz obowiązków znalazł się także czas na weekendowe przyjemności. Zobaczyłem piękne miejsca, którymi szczyci się Słowenia. Jednakże dwa miesiące to za mało, aby zwiedzić cały ten cudowny kraj. Powrót tutaj jest moim marzeniem, które zamierzam spełnić. Bardzo polecam sam kraj, jak i placówkę Talaso Strunjan.

Filip Chrzanowski - Fizjoterapia II SUM


Niemcy - Zentrum fuer Physiotherapie Koritter (Berlin)

Budynek Praxis położony jest w Paul Gerhard Stift, który zawiera cały kompleks medyczny i znajduje się w dzienicy Wedding. W placówce pracuje 6 fizjoterapeutów, włącznie z szefem. Posiadają salę gimnastyczną, a także salę z urządzeniami “z siłowni”. Jest także trochę sprzętu do fizykoterapii, jak ultradźwięki, prądy czy “solux”. 
Wszyscy w Praxis byli niezwykle mili i pomocni, a w szczególności szef, Pan Helmut.  Pacjenci byli zróżnicowani, od dzieci ze skoliozą, przez panie po/ w trakcie ciąży, do starszych ludzi z Parkinsonem, z chorobami układu krwionośnego czy problemami artretycznymi. Dużo było także złamań, czy “popsutych” stawów kolanowych.
Na początku przyglądałam się terapii, ustawiałam urządzenia fitness i uczyłam się słownictwa zawodowego. Bardzo często terapia wyglądała tak, że fizjoterapeuci zadawali mi pytania i liczyli na to, że będę znała odpowiedź. Dzięki temu wiele się nauczyłam. Obserwowałam terapię manualną, masaż, PNF, Bobath, drenaż limfatyczny, powoli próbując wszystkiego z asystą. Dostałam własnych pacjentów na masaż klasyczny, z którymi musiałam przeprowadzić cały wywiad. Siedziałam także trochę przy biurku z dokumentacją, co wcale nie było takie nudne, bo bardzo różniło się od polskich placówek.
Na pewno ten wyjazd poszerzył znacznie moją wiedzę i umiejętności, ponieważ to była dla mnie pierwsza praktyka w kinezyterapii. Udoskonaliłam dopiero co zdobyte umiejętności masażu czy fizykoterapii, a także nauczyłam się przeprowadzać gimnastykę korekcyjną i wzmacniającą. Wkonywałam także drenaż limfatyczny, który choć nużący wydaje się być bardzo ważnym elementem niemieckiego systemu. Dowiedziałam się o dużo o pracy fizjoterapeuty w Niemczech, porównywaliśmy polskie i niemieckie warunki, prawne aspekty i różnice w przeprowadzaniu terapii. Mój opiekun był także moim szefem. Bardzo wesoły, cały czas żartujący z pacjentami i ze mną (czasem ze mnie). Niestety miałam problem z mieszkaniem w Berlinie, dla mnie rozmawiał nawet z polską pacjentką czy nie mogłaby mnie przygarnąć. W końcu znalazłam rozwiązanie w Zwischenmiete, ponieważ był to okres wakacyjny. Zaproponował mi rower na czas praktyki, żeby mój dojazd był łatwiejszy i żebym mogła miło spędzać czas. Zawsze się interesował jak się mam i dawał dużo dobrych rad. Jestem bardzo zadowolna z mojego wyboru, zagranicznych praktyk. Mój język niemiecki uległ ogromnej poprawie. Żadna bariera językowa teraz nie istnieje. Nie mogę powiedzieć złego słowa o moich praktykach. Były bardzo urozmaicone i odkrywcze. Poznałam tam wspaniałych ludzi. Zostałam nawet zaproszona do współpracy z nimi, w przyszłości. Na pewno wyjadę jeszcze na praktyki z Erasmusem.

Małgorzata Łozińska - Fizjoterapia III rok